Link 23.12.2011 : 19:58 Tu powinien byc Twoj komentarz (2)
Wesolych Swiat.
Piosenka roku zostala


Must be santa - Bob Dylan



Link 12.08.2011 : 06:10 Tu powinien byc Twoj komentarz (1)
Nowe zdjecia w Galerii :-)



Link 17.05.2011 : 20:43 Tu powinien byc Twoj komentarz (9)

O rety, o rety :-)
To sie porobilo. Bo tak.
Moj szef ( Wasza Wysokosc) okazal sie byc protegowanym glownej szefowej dzialu kontroli jakosci :-) No wiec jego praca polegala glownie na przetrwaniu 10 lat do emerytury!!! No a zeby bylo ciekawiej to zblizamy sie wielkimi krokami do rocznego audytu wiec wszyscy maja sraczke bo burdel tam straszny. Zblizamy sie nawet szybciej odkad Wasza Wysokosc dowiedzial sie, ze audyt nie jest jak mu sie wydawalo pod koniec lipca a w polowie czerwca :-) No i sie zaczelo...
Od wczoraj goraca linia mailowa, papierologia, certyfikaty, podpisy, sraty taty. Jazda na calego. Obudzilo sie rowniez glowne kierownictwo, co to nie sluchalo nas wczesniej jak uprzejmie donosilismy, ze Wasza Wysokosc zasnal przy biurku i ze nic nie robi palant jeden. No to teraz siedza mu na plecach, a on probuje nam. Zaczelo sie od tego, ze nam powiedzial iz nie mamy prawa sie komunikowac i dyskutowac o problemach miedzy soba tylko wszystko mamy raportowac do niego :-) Po co niby jak on nam sie moze jedynie przydac jak umarlemu koszula. Potem dostalo mi sie po lbie, bo smialam powiedziec, ze procedury mamy do dupa. I juz 3 h pozniej siedzielismy wszyscy na dywaniku u glownego, ktory nam delikatnie imputowal, ze mamy siedziec cicho i zadnego prania brudow!!! No mysle sobie TY PODLA PIAJWKO!!! i tak w ramach zadoscuczynienia przchodzilam kolo jego biurka i kopnelam w szuflade, ktora stanel otworem a tam... papiery z ostatnich 3 miesiecy, ktorych Mosc nie zdazyla wrzucic do systamu i do akt i zupelnie ale to zupelnie przypadkiem byl w tym czasie w biurze Glowny :-) Przypadkiem, bo przeca jak takak swinia nie jestem :P No i Mosc mail w ryj i przez telefon i przez radio i w ogole :-)
W ramach tego, ze nic nam nie wolno wynosic poza departament, Mosc sie prawie wyryczal w ramie kolezance naszej, ze niekt go nie lubi, wszyscy go nienawidza i wogole jest juz bardzo blisko do zlozenia rezygnacji. Tu nam sie sluch wyostrzyl i postanowilismy, ze zrobimy wszystko co w naszej mocy, zeby mu te decyzje ulatwic :-) No wiec pogon z dragiem za pociagiem i tak bedzie przez nastepne tygodnie. A zeby im zycia za bardzo nie ulatwiac to wracam z wyprawy do Londynu w dzien audytu :P a poza tym wcale nie jestem swinia :-)
Poza praca nic sie nie dzieje, bo nie ma czasu. projekt Mondeo lezy w ogrodzie i czeka na ladna pogode. Jak stwierdzil znajomy lato juz bylo teraz trzeba czekac do nastepnego roku :-) Taka gmina
Ide spac, bo jutro znowu jakaks niesamowita ilosc godzin w pracy.
czuwaj




Link 24.04.2011 : 22:20 Tu powinien byc Twoj komentarz (5)

no i tak...

... minal juz miesiac odkad pracuje w nowym miejscu. Dal odmiany nazywam sie teraz Quality Assurance a nie technical technician jak przedtem.
Praca generalnie polega na siedzeniu w biurze i przekladaniu papireow, odpowiadanie na skargi klientow, kontroli przyjmowanego miesa. ogolnie jest calkiem wesolo i ludzie jacys milsi niz poprzednio. Jest szansa, ze zagoszcze tam na jakis czas ale kto wie... :-)
Poza tym upaly sa niemilosierne i nic mi sie nie chce.
Dzis z okzaji Wielkanocy wybralismy sie do Bristolu na zwiedzanie SS Great Britain i rejs po porcie. Upal, pot po tylku sie leje.
Ruszyl ponownie Project Mondeo, czyli ulepszanie samochodu i na te okolicznosc mam juz zamontowane elektryczne fotele. Ciag dalszy projektu rodzi sie w ogrodzie ale o tym na razie sza ...
Poza tym ruszyl pelna para sezon grilowania i z tej okazji otrzymalam od calej ekipy nowego grilla bo podobno calkiem niezle mi to wychodzi :-)
I tak powoli zblizamy sie do okresu wakacyjnego. Duzo planow, miedzy innymi kilka dni w Polsce. Co nam sie uda zrealizowac to zobaczymy.
Na razie to chyba tyle.
czuwaj